chłodno o wszystkim

sobota, 11 lutego 2017

Ucichłam. W ostatnich tygodniach zajmowałam się raczej pochłanianiem kultury i sztuki niż jej tworzeniem. Czasem tak trzeba.

Kilka godzin temu skończyłam maraton serialu, o którym choć mówi się już dużo, nadal nie mówi się wystarczająco. Postanowiłam przyczynić się do poprawy tej sytuacji, a przy okazji podzielić się młodzieżowymi serialami, które robią to DOBRZE. Co przez to rozumiem?

 dobre seriale dla młodzieży młodzieżowe my mad fat diary sweet vicious skam

Podstawowe składniki seriali, które robią to DOBRZE:

  • realizm
  • postaci zachowujące się odpowiednio do swojego wieku
  • diversity (różnorodność ma mniejszy zakres znaczeniowy)
  • odpowiednia ilość dramy (nie za mało, nie za dużo)
  • szerokie spektrum poruszanych tematów
  • nietraktowanie widzów jak idiotów
  • odpowiednia doza humoru
  • osadzenie we współczesnym świecie (hej, social media są istotną częścią życia, a do znajomych można zadzwonić w każdej chwili!)
  • obecność problemów gnębiących większość nastolatków i młodych dorosłych 
  • powiew świeżości
  • to coś, co sprawia, że się wciągasz

Serial, który robi to dobrze, nr 1: SKAM 

... czyli moje najświeższe odkrycie. To serial niskobudżetowy, cechujący się prostotą realizacyjną. Wiele ujęć sprawia wrażenie amatorsko nagrywanych telefonem. I wcale nie jest to wadą - bo SKAM pokazuje zwykłych nastolatków i ich zwykłą codzienność. Czasem nudną, a czasem przepełnioną dramatami. W serialu praktycznie nie pojawiają się dorosłe postaci, a młodzi ludzie radzą sobie sami - co nie zawsze kończy się dobrze. Prawie każdy widz znajdzie swoje odbicie w którejś z postaci. Zarówno na świecie, jak i w Polsce SKAM zdobył zaskakującą popularność. Za sukcesem stoi na pewno znakomicie napisany scenariusz, realizm, ale też swieżość. To nie jest kolejny serial o pięknych, zawsze idealnie umalowanych nastolatkach z USA, którzy wikłają się w miłosne trójkąty. Wielu fanów serii przyznaje, że SKAM zdołał zafascynować ich też odmienną kulturą Skandynawii, a także samym językiem norweskim, którego naukę rozpoczęło już bardzo dużo osób. Ciekawy jest też soundtrack - ciężko znaleźć gatunek, który się w serii nie pojawił. Wyjątkowość SKAM przejawia się też w jego nietypowej formie. Nie jest to tylko serial. Twórcy oferują nam też stronę internetową, na której zamieszczane są smsy wysyłane do siebie przez bohaterów i krótkie nagrania. Postaci mają też własne konta na Instagramie. Choć wszystko to powstaje w języku norweskim, na Tumblrze roi się od tłumaczeń.

Serial, który robi to dobrze, nr 2: MY MAD FAT DIARY


Serial o najlepszym soundtracku na świecie. Mocny brytyjski akcent. Główna bohaterka z nadwagą i innymi, o wiele istotniejszymi, problemami. Przesycony ironią humor. Sesje z cudownie niepoprawnym psychologiem. Przyjaźnie, które przetrwają wszystko. Matki, które doprowadzają do szału. Warto. Trailer nieźle oddaje specyficzny klimat serialu.

Serial, który robi to dobrze, nr 3: SWEET/VICIOUS


Moi drodzy, coś musi być na rzeczy - polecam serial od stacji MTV. Stacji, która z serialu na serial podnosi poziom. Cieszy mnie to ogromnie, bo MTV ma ogromne zasięgi i w końcu zaczyna wykorzystywać to we właściwy sposób. Sweet/Vicious wzięło mnie z zaskoczenia - ten serial jest doskonałą rozrywką, ale zaszokowało mnie coś innego - feministyczne, antydyskryminacyjne przesłanie. Reżyserka (kobieta!) wzięła na tapet ciężki temat - przemoc na tle seksualnym. Zmierzyła się z nim z wyczuciem, ale i ogromnym humorem. Powstał z tego wybuchowy miks, który podczas seansu wywołuje prawdziwe katharsis.

Mieliście do czynienia z którymś z tym seriali? A może dopiero zamierzacie po nie sięgnąć? Chętnie przyjmę też wszelkie rekomendacje. ;) 

4 komentarze:

  1. Pierwszy sezon MMFD pochłonęłam z radością, był piękny. Drugiego już nie szukałam. Powinnam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pierwszy do Ciebie trafił - jak najbardziej. To jeden z tych rzadkich przypadków, w którym wszystkie sezony trzymają poziom. Chociaż każdy z nich jest nieco inny. Drugi to, zdaje się, bardziej miłości i miłostki. Trzeci - przerażenie nauką uniwersytecką. Jak tak ten komentarz piszę to dociera do mnie, że chyba chcę obejrzeć ten serial jeszcze raz.

      Usuń
  2. "Skam" atakuje mnie ostatnio zewsząd... Czas się chyba w końcu z nim zapoznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto! Pierwsze odcinki mają po 20 minut, więc możesz po prostu spróbować. :)

      Usuń

Szukaj

Ulubione książki

Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie
Kasieńka
O pewnej dziewczynce i jej podróży wokół krainy czarów na okręcie własnoręcznie wykonanym
Kot Rabina -
W słońcu jaguara
Persepolis
The Road to High Saffron
Mistrz i Małgorzata
Words of Radiance
Kocia kołyska
The Way of Kings
Rycerz Nieistniejący
Jeśli zimową nocą podróżny
Ubik
The Eyre Affair
Zatrute ciasteczko
Harry Potter and the Half-Blood Prince
Harry Potter and the Prisoner of Azkaban
Harry Potter and the Goblet of Fire
Inkdeath


Weronika's favorite books »