chłodno o wszystkim

sobota, 11 lutego 2017

Ucichłam. W ostatnich tygodniach zajmowałam się raczej pochłanianiem kultury i sztuki niż jej tworzeniem. Czasem tak trzeba.

Kilka godzin temu skończyłam maraton serialu, o którym choć mówi się już dużo, nadal nie mówi się wystarczająco. Postanowiłam przyczynić się do poprawy tej sytuacji, a przy okazji podzielić się młodzieżowymi serialami, które robią to DOBRZE. Co przez to rozumiem?

 dobre seriale dla młodzieży młodzieżowe my mad fat diary sweet vicious skam

piątek, 25 listopada 2016

Przełom jesieni i zimy to czas, który darzę szczerą nienawiścią. Nie, nie przesadzam. Rok w rok ten okres umila mi jednak pewien niesamowity festiwal, na którym do tej pory byłam widzem, a także jurorką. W tym roku zadebiutuję w nowej roli - Alekiniaka. Będę meldować o najciekawszych wydarzeniach i dzielić się wrażeniami z obejrzanych filmów z każdym, kto zechce mnie wysłuchać. Dlaczego? Bo naprawdę warto wybrać się na poznański Festiwal Filmów Młodego Widza, który startuje w najbliższą niedzielę. Ja nie mogę się już doczekać. Nawet pogoda za oknem nie zepsuje mi nastroju.

http://zimnotutaj.blogspot.com/2016/11/to-trzeba-zobaczyc-na-festiwalu-ale-kino.html

sobota, 5 listopada 2016

Nie mogłam napisać żadnego sensownie brzmiącego zdania. Zamarłam. Czułam, że każde słowo mnie obnaża. Ośmiesza. Ten blog był przez przypadek. Przez zabawny maraton czytelniczy i potrzebę dzielenia się wrażeniami. Ten jeden nieksiążkowy tekst też był przez przypadek. I przez przypadek weszło tu już ponad 11 000 ludzi. To onieśmiela. Dzielenie się słowami onieśmiela.

czytaj dalej

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Pobyt na wsi nie pokrzyżował mi planów, telefon zmieniłam w modem i nabyłam ebooka "Harry Potter and the Cursed Child" lub, jak kto woli, "Harry Potter i przeklęte dziecko" w dniu premiery. Nie mogłam czekać. Już dzień później napisałam coś na kształt recenzji - chyba zresztą pierwszej w Polsce. Od dawna o żadnej książce nie było tak głośno. Internet zwariował, fani oszaleli. Hasło reklamowe wywołało prawdziwą burzę.

The Eighth Story. Nineteen Years Later.


Gubiliśmy się w domysłach, żywiliśmy okruchami informacji. Ósma historia okazała się być scenariuszem sztuki teatralnej, którą szczęśliwcy (i zapewne również bankruci) będę mieli okazję zobaczyć w Londynie. Pozostali muszą zadowolić się skryptem. I wiecie co? On wcale nie jest taki zły.

cytaty, fragment, Harry Potter and the Cursed Child, Harry Potter i przeklęte dziecko, książki, ósma część, premiera, recenzja, sztuka, na scenie, londyn, teatr

niedziela, 24 lipca 2016

Chłonę wakacje. Trochę zwolniłam i nie słucham tego (już nieco cichszego) głosu, który wmawia mi, że marnuję dzień. Co robię zamiast tego? Tańczę do hitów z czasów mojej podstawówki, gram w cudownie bezcelowe gry na Wii, biegam z uroczo beznadziejnymi czasami, czytam - bez pośpiechu i kilka rzeczy na przemian, chadzam nocą do kina, robię pierwsze w życiu puddingi z chia 💛, a czasem po prostu bezczelnie się lenię. Czuję, że powoli, powolutku, wraca mi pozytywna energia. Nie chcę zapeszać, mam jednak zamiar tę energię kultywować. W tym celu wybywam na wieś. Dom dziadków kojarzy mi się z cudownymi wakacjami pełnymi zbierania czereśni, biegania po polach i tych małych, prostych radości. Przede mną robienie bukietów z polnych kwiatów, dziesiątki kilometrów na rowerze i zabawa z kotką, którą, jakże kreatywnie, ochrzciłam kiedyś mianem Kitki. (Czy rehabilitują mnie imiona moich innych kotów? Rower, Cukier - aż chce się takie wołać, prawda?) Zabieram ze sobą czytnik, trzy papierowe książki, buty do biegania i jogurty bez laktozy - bo ich w wiejskim sklepiku raczej nie uświadczę. Jest całkiem dobrze. 

summer' lovin book tag

poniedziałek, 18 lipca 2016

Slow life staje się coraz popularniejszym nurtem. Minimalizm również. Przez to na początku łatwo było mi to bagatelizować - ot, kolejna moda. A jednak - ta moda wcale nie przemija. Ma się dobrze. Zdobywa uznanie osób, które cenię. Kusi też mnie. Z jakiegoś powodu wsiąkam we wszystkie teksty i rozmowy zahaczające o takie tematy. Ostatni impuls pojawił się po lekturze tego wpisu - o tym, że nie tak łatwo jest odpoczywać. Trafił na podatny grunt. Nie jestem wyjątkiem, relaks to dla mnie trudny do zrealizowania projekt. Moment później wsiąkłam też w świetnie realizowany projekt tołpa:off. Wyczytałam całe niewielkie archiwum. Może więc rzeczywiście tego potrzebuję? I dlaczego właściwie się przed tym bronię?

 czytaj dalej

czwartek, 14 lipca 2016

Większość książek czytam od razu - bez dłuższych przerw w lekturze. Czasem zajmuje mi to dzień, czasem pięć. Trafiają się też takie, których nigdy nie kończę i takie, z którymi spędzam miesiąc lub dwa. „Przejęzyczeniu” poświęciłam prawie trzy miesiące. Nie z niechęci do lektury. Raczej z niechęci do jej zakończenia. W pewnym momencie mnie olśniło. Zorientowałam się, że przecież zawsze mogę wrócić do pierwszej strony i raz jeszcze udać się w tę niesamowitą językową podróż. Nie było to wcale takie oczywiste, jako że na ponowne lektury nie pozwalałam sobie od lat. Dopiero w tym roku na nowo odkrywam przyjemność płynącą z czytania czegoś ponownie.

czytaj dalej

poniedziałek, 11 lipca 2016

O niekończeniu książek

       Po długim dniu, zmęczony, być może także zdenerwowany, wracasz do domu. Na nogach trzyma cię tylko wizja Twojego ulubionego fotelu lub kanapy, herbaty i książki, która na ciebie czeka. Wspinasz się po schod(k)ach, nieskończenie długo szukasz kluczy i w końcu wchodzisz do środka. Rzeczy rzucasz w kąt, myjesz ręce i, już w nieco lepszym nastroju, podążasz do kuchni i zastawiasz wodę na herbatę.  Przynosisz książkę w czasie, gdy woda się gotuje, kładziesz ją obok miejsca, w którym oddasz się lekturze. Spokojnym krokiem wracasz do kuchni, by zalać liście twojego ulubionego gatunku. Wracasz do pokoju, zasiadasz w fotelu (a może na kanapie?) i przyglądasz się okładce. Czujesz dziecięcą ekscytację na myśl o czekającej na ciebie historii. Otwierasz książkę i przewracasz pierwsze kartki szukając miejsca, w którym zaczyna się właściwa opowieść. Zaczynasz czytać.

czytaj dalej

sobota, 9 lipca 2016

piątek, 8 lipca 2016

    Bookathonowe wyzwania udało mi się wypełnić już poprzednimi lekturami, teraz moim celem jest przeczytanie jak największej ilości stron. Za mną 1487 (częściowo elektronicznych) stron. Ostatnich 156 zawdzięczam tomikowi wierszy, z którym się dziś zmierzyłam.

    Pisanie o wierszach jest trudne, a ocenianie poezji - jeszcze trudniejsze. W tomiku zawsze znajdą się wiersze, które przepływają przez głowę nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Jeśli jednak ma się szczęście, natrafia się też na kilka takich, które na chwilę się tam zatrzymują.

czytaj dalej

Szukaj

Ulubione książki

Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie
Kasieńka
O pewnej dziewczynce i jej podróży wokół krainy czarów na okręcie własnoręcznie wykonanym
Kot Rabina -
W słońcu jaguara
Persepolis
The Road to High Saffron
Mistrz i Małgorzata
Words of Radiance
Kocia kołyska
The Way of Kings
Rycerz Nieistniejący
Jeśli zimową nocą podróżny
Ubik
The Eyre Affair
Zatrute ciasteczko
Harry Potter and the Half-Blood Prince
Harry Potter and the Prisoner of Azkaban
Harry Potter and the Goblet of Fire
Inkdeath


Weronika's favorite books »